Już od prawie półtora roku cały świat walczy z pandemią choroby COVID-19 wywoływanej przez koronawirusa. Choroba ta przenoszona jest, w głównej mierze, drogą kropelkową podczas kichania, kaszlenia, czy nawet wydychania powietrza przez osobę zakażoną. We wszystkich krajach zostały wprowadzone obostrzenia i tzw. lockdown, co miało na celu zmniejszyć stopień rozprzestrzeniania się COVID-19. W Polsce wiązało się to z ograniczeniem działalności hoteli, lokali gastronomicznych, czy ośrodków kultury. Obostrzenia dotknęły również placówek edukacyjnych, szkół podstawowych, liceów i uczelni wyższych. Uczniowie zostali skierowani na nauczanie hybrydowe i zdalne, a tym samym zaczęli spędzać przed ekranami komputerów oraz telefonów znacznie więcej czasu.

Zmiana systemu nauczania a wzrok dzieci

Wiadome jest, że długotrwałe wpatrywanie się w ekran komputera, telefonu i telewizora jest szkodliwe dla naszych oczu. Wzrok skupiony jest przez dłuższy czas na obrazie położonym w stałej odległości, przez co dochodzi do zwiotczenia mięśni gałki ocznej, a w efekcie do akomodacji i pogorszenia wzroku. Drugą kwestią jest odpowiednie nawilżenie gałki ocznej, które odbywa się podczas mrugania. Przy pracy przed ekranem oko mruga znacznie rzadziej, przez co oko nie jest odpowiednio nawilżone, co zaś może prowadzić do syndromu suchego oka.

Jednak to nie wszystko. Powodem pogarszania się wzroku u dzieci w ostatnich kilku miesiącach, był również brak światła słonecznego. Uczniowie spędzali bardzo dużo czasu w domach, zarówno podczas lekcji, jak i w czasie wolnym. Według lekarzy, to właśnie brak słońca przez tak długi czas spowodował popsucie się wzroku u dzieci. Duża część uczniów, po roku nauczania zdalnego, będzie musiała nosić okulary. Co więcej, dzieci skarżą się na bóle głowy, a także problemy ze snem.

Pogorszenie wzroku u dzieci a wyniki badań

Badania przeprowadzone przez naukowców z Kanady, USA, Ameryki Łacińskiej i Chin wskazują, że w latach 2019 – 2020 krótkowzroczność u uczniów wzrosła aż o 40%. Jako główny powód takiego zjawiska, został wskazany właśnie brak lub mocne ograniczenie światła słonecznego, a co za tym idzie witaminy D3. To nie przypadek, że witamina ta nazywana jest „witaminą słońca”. Dzięki ekspozycji naszego organizmu na słońce, promienie UVB łączą się z cholesterolem w skórze, jednocześnie dostarczając energię niezbędną do wytworzenia przez organizm witaminy D3. Związek ten ma bardzo istotny wpływ na pracę organizmu człowieka, w tym również na wzrok. Witamina D3 zapewnia prawidłowe funkcjonowanie siatkówki ciała szklistego, a także całej gałki ocznej. Nie bez znaczenia jest także poziom dopaminy, obecnej w organizmie dzieci, która odpowiada za redukowanie rozciągania się gałki ocznej.

Warto pamiętać, że przebywanie na dworze to nie tylko cenne promienie słoneczne. Nasze oczy, patrząc w dal, zapewnioną właśnie w otwartej przestrzeni, odpoczywają. Patrzenie na różne przedmioty, czy ekrany z bliska, sprawia oczom duży wysiłek, który jest odpowiedzialny właśnie za rozwój krótkowzroczności. Aby zapewnić oczom relaks, należy oderwać wzrok od tego, co jest blisko nas i pozwolić oczom spojrzeć w dal.

Kogo dotyczy problem i jak jemu zaradzić?

Badania naukowców z Uniwersytetu Michigan mówią, że problemy ze wzorkiem podczas trwania pandemii pojawiają się głównie u dzieci w wieku 6-8 lat. W konsekwencji, w przyszłości, mogą dotknąć je takie schorzenia, jak odwarstwienie siatkówki, jaskra, czy zaćma. Objawami, które są obserwowane już teraz, są niemożność patrzenia na ekrany, bóle głowy, nudności, wymioty, a także zasłabnięcia.

Zalecane przez specjalistów krótkie przerwy od pracy przy ekranie, nazywane higieną wzrokową, nie przynoszą odpowiednich rezultatów. Ratunkiem może być okres wakacyjny, jednak trzeba pamiętać, aby dzieci w czasie wolnym również nie spędzały go przed ekranami telefonów, telewizorów i komputerów. Jeśli już jest to konieczne, to po 30 minutach patrzenia w ekran trzeba zrobić również 30 minutową przerwę patrząc w dal. Co więcej, dzieci powinny spędzać na dworze minimum 3 godziny dziennie.

Z powyższego wynika, że obostrzenia i lockdown wpłynęły na pojawienie się konsekwencji zdrowotnych, z którymi dzieci będą borykać się prawdopodobnie przez całe życie. Dlatego warto przed rozpoczęciem roku szkolnego zbadać oczy dziecka aby sprawdzić czy po roku pandemii nie pogorszył się wzrok naszej pociechy i czy nie potrzebuje już okularów.